Dzisiaj makijaż, który bardzo często towarzyszył mi ubiegłego lata, a teraz sobie o nim przypomniałam oglądając trendy na to lato. Zobaczyłam go na filmiku Sephory i zakupiłam potrzebne cienie. Zaopatrzyłam się w Inglocie. Zapraszam na PasteLOVE :)

Do wykonania makijażu użyłam:
- cieni Inglot Matte 345 i 347
- białego cienia z trio GOSH TR4 metallic rose (niestety już nie produkują :()
- podkład Bell skin correction system w kolorze 02 natural
- korektor MaxFactor Mastertouch 303 Ivory LINK
- puder Inglot transparentny żółty (217)
- róż Inglot nr 99
- róż Kryolan Rosewood
- tusz Yves Rocher Lash plumping mascara
- zestawu do brwi Catrice
- balsam do ust Sliders Ravishing Raspberry
- pędzle do cieni Ecotools, pędzel do różu Hakuro H21, mini Kabuki Sephora
Bardzo lubię te cienie, ale niestety są dosyć słabo napigmentowane. Nie osypują się, ale trzeba ich stale dokładać, bo przy rozcieraniu giną. Zwłaszcza róż. Zresztą widać jak blady tu wyszedł. Następnym razem zastąpię go cieniem ze Sleek OSS. Za to miętowy jest całkiem fajny, bo można stopniować efekt. Dobrze się rozciera. Mimo to efekt jest bardzo delikatny.
Jest to dla mnie taki szybki wiosenno-letni makijaż. Najlepiej pasują do tego mocno wytuszowane rzęsy i połyskujące usta. I delikatnie zaznaczone różem policzki. Myślałam jeszcze o zaakcentowaniu lekko dolnej powieki, ale róż jest zbyt jasny i podkreśliłby moje cienie, a mięta z kolei wygląda źle (próbowałam). Myślę o pastelowym żółtym albo morelowym/łososiowym?
Lubicie takie kolorki?















