Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LUSH. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LUSH. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 maja 2012

Jego Pianowatość LUSH

Dzisiaj pogoda niestety nie dopisała. Choć na koniec dnia żegna nas piękne słońce. Ostatni dzień wolnego trzeba uczcić chwilą lenistwa. I tak jakoś mi się to skojarzyło z kąpielą w puchatej pianie. Najciekawszy produkt do kąpieli, jaki miałam okazję testować to zdecydowanie kula z LUSHa. Zakupiona w Barcelonie. Wizyta w tym sklepie to była po prostu rozkosz. 

Ale dziś przedstawiam Wam....

....Jego Pianowatość LUSH.


Bardzo mi się podobają torebki, w które pakują te kosmetyki. Choć trzeba to jeszcze porządnie opakować w jakiś worek, bo inaczej wszystko pachnie tym kosmetykiem. Jak dla mnie jest to zbyt dużo szczęścia ;) Dodatkowo na etykiecie znajduje się informacja o składzie kuli. Nie jest to jak widać tania przyjemność, ale kula składała się z dwóch części, więc wystarczyła na dwie kąpiele.



Moja kula ma zapach limonkowy (cytrusowy?). Green Burbuja czyli Zielona bańka :) Po rozpuszczeniu zapach był bardzo orzeźwiający i przyjemny. W sam raz na rozpoczęcie dnia.




W kontakcie z wodą tworzy bardzo dużo miękkiej piany. Dodatkowo woda zabarwia się na zielono, ale nie barwi ani wanny ani skóry. Także nie zostajemy ufoludkami. W trakcie rozpuszczania tworzy się taka gąbkowata, porowata struktura.


I mnóstwo puszystej, pachnącej piany :)


Myślę, że warto sobie sprawić taką małą przyjemność. To była na prawdę miła odmiana w kąpieli. Wydaje mi się, że nie wysuszała skóry, a wręcz ją nawilżała. Miałam wrażenie, że po kąpieli skóra jest miękka i mila w dotyku. Ale musiałabym ich użyć kilka, aby mieć pewność.

Znacie LUSHa? Co polecacie?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...