Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TAG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TAG. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 kwietnia 2012

TAG: Muszę to mieć!

Zostałam otagowana już bardzo dawno temu, ale nie miałam ani czasu ani pomysłu na odpowiedź. Także przepraszam, że to tyle trwało. Otagowała mnie anitk4. Dziekuję!

 

ZASADY :

1. Napisz kto Cię otagowal i zamieść zasady
2. Zamieść banner tagu i wymień 5 rzeczy, które znajdują się na liście Twoich kosmetycznych zakupów. Wymień rzeczy, które chciałabyś kupić lub chciałabyś mieć.
3. Staraj się myśleć kreatywnie i nie przepisuj odpowiedzi od innych.
4. Krótko wyjaśnij swój wybór. Możesz tez zamieścić zdjęcie każdego kosmetyku.
5. Zaproś do zabawy 5 lub więcej blogerek.

1. Paletka Sleek w jakiejkolwiek wersji kolorystycznej, a najlepiej kilka :)

Źródło: http://www.sleekmakeup.com/en/categories/eyes-12.aspx

2. Krem do twarzy SVR Xerial 5. Ostatnio otrzymałam próbkę i przyznam, że bardzo mi przypadł do gustu. Myślę, że pokuszę się o pelną wersję.

Źródło: http://www.svr.pl/produkty/xerial-5-krem-do-twarzy/

 3. Zestaw dobrych pędzli - np. Ecotools. Pierwszej potrzeby jest chyba pędzel do różu.


Źródło: http://www.ecotools.com/shop-collection/best-sellers


4. Kamuflaż z ArtDeco. Chwalony przez wielu - chciałabym wypróbować na własnej skórze ;)
  
5. Paletka magnetyczna - dobrze by było mieć większość cieni w jednym miejscu.

Źródło: http://glam-shop.pl/glambox/glambox-kwiat-bialy.html

Taguję wszystkie chętne, które jeszcze nie robiły tego Taga :) Podzielcie się swoimi zachciewajkami! :)

wtorek, 20 marca 2012

Tell me about yourself award

Zostałam wyróżniona przez Friday i Bellitkę :) Bardzo Wam, Dziewczyny, dziękuje!


Zasady zabawy
1. Umieścić linka do bloga osoby, od której otrzymałam nominację
2. Wkleić logo na swoim blogu
3. Napisać 7 cnót, grzechów lub faktów o sobie
4. Nominować 10 kolejnych osób.

No to będzie trochę prywaty o mnie ;)

1. Fakt.
Jestem osobą, która ma fazy. Najczęściej dotyczą one muzyki. Gdy mam fazę na jakąś piosenkę to potrafię jej słuchać non stop przez kilka dni. Mąż dzielnie znosi ;) Ale tyczy to też np. makijażu. Jak załapię fazę na jakiś typ - np. czarna kredka plus konkretne cienie to nie ma przebacz, jedziemy z tematem nawet przez tydzień. Na szczęście fazy mijają...na rzecz nowych :D Do tego potrafię sobie wkręcać różne rzeczy. Na przykład, że potrzebuję koniecznie brzoskwiniowej szminki. I zabij, a będę łaziła i szukała tak długo, aż ją znajdę. Czasem nawet mnie samą to irytuje. 

2. Grzech.
Jestem okropnym leniuszkiem. Typ "słodkie oczka" i przynieś mi soku skarbie, a jak już jesteś w kuchni to pozmywaj. Wszystko odkładam na jutro i potem. Zwłaszcza rzeczy niezbyt przyjemne. Gdy mam do wyboru pracę, to najpierw sobie posiedzę na blogach, a dopiero potem się zabiorę za robotę. Np. teraz powinnam sprawdzać pracę magisterską...

3. Grzech/cnota.
Pomimo lenistwa jestem pedantem. Jak już się zabiorę za sprzątanie to robię to porządnie i nie ma zmiłuj. Każdy zakamarek musi być wypucowany. Ogólnie byłaby to cnota, gdyby nie to, że mój mąż współuczestniczy w sprzątaniu i czasem obrywa za niezbyt dokładnie odkurzone meble. Nawet w pracy sobie ze mnie żartują, że dawanie mi kubków do przepłukania skutkuje półgodzinną przerwą w dostawie kawy, bo ja je miast płukać szoruję.

4. Fakt.
Jak zapewne część z Was zauważyła po moim opisie robię doktorat z chemii. Jestem teraz na trzecim roku (o matko, to już tak blisko!). Wizja obrony przeraża mnie niesamowicie. Lubię to co robię, choć czasem po 10-12 godzinach w labie mam dosyć. A zajmuję się kolorowymi związkami, które są wykorzystywane do produkcji barwników i pigmentów, ale także leków np. przeciwnowotworowych. Także moja chemia jest bardzo "ładna" - taka trochę jak z telewizji. Mam fioletowy roztwór dodaję innego i robi się żółty :) Uwielbiam je!

5. Grzech.
Trochę podchodzi pod ten nr 2, ale jest w sumie kosmetyczny, więc dodałam go jako osobny. Mimo iż mam duże problemy ze skórą, to bardzo często pomijam balsamowani czy kremowanie ciała, bo mi się nie chce/jest późno/jestem zmęczona. Potem w ciągu dnia jestem na siebie zła, bo mnie skóra ciągnie i swędzi...ale cóż. Wieczorem sytuacja się powtarza.

6. Fakt.
Jestem okropnym złośnikiem. Mój mąż to ostoja spokoju. Jak jest zły to zaczyna mówić wolniej. Jak dotąd w naszym pięcioletnim związku i około siedmioletniej znajomości oznaki złości widziałam u niego kilkukrotnie. A ja krzyczę, macham rękami, tupię i inne takie atrakcje. Albo się nie odzywam i na pytanie "coś się stało?" odpowiadam "skoro dla Ciebie wszystko jest dobrze, to widać nie". Sama bym się najchętniej kopnęła za takie teksty :P Ale jak jestem zła, to nie umiem się pohamować. I zazwyczaj potem żałuję, a nawet w trakcie wiem, że będę żałowała, ale i tak nie umiem przestać. Paskuda.

7. Fakt.
Na koniec nieco kosmetycznie. Swoją "drogę" do kosmetycznego świata rozpoczęłam na Youtubie. Ninentaj mnie namówiła do oglądania filmików z tutorialami makijażowymi i tak trafiłam na Michelle Phan, Lisę Eldridge i w końcu z naszego podwórka Inez82 i KasięD. Na kanale MakijażeKasiD usłyszałam o blogu LusterkoEm i tak odkryłam świat blogów. Blog Lusterka przeczytałam od deski do deski i byłam zachwycona. Było mi mało i znalazłam BeautyWizaż. Też całość dosłownie pochłonęłam. Potem kolejne blogi: Dorota, Orlica, Karkam, Villandre, Weronika... Zakochałam się w tym świecie. Mąż mnie namówił do założenia własnego bloga (bo chyba nie mógł znieść takiego natężenia rozmów o kosmetykach :P). I tak oto jestem :) I choć bałam się, że jak z wieloma sprawami, będę miała słomiany zapał, to nadal mi się chce, wręcz wciąż mi mało.

Mam nadzieję, że jakoś przebrnęłyście przez te moje wywnętrznianie się :)

Nominuję - jak to brzmi! :

Bardzo lubię Wasze blogi. Czytam je regularnie i Wasze opinie są dla mnie ważne i cenne. 
Wiem, że niektóre z Was już robiły tego TAGa, ale tratuję to trochę bardziej jak powiedzenie Wam, jak bardzo lubię Wasze blogi :) Zapraszam do zabawy!

Niestety musiałam wybrać 10 blogerek, ale wszystkie blogi, które obserwuję są dla mnie bardzo ciekawe i bardzo je lubię. Niektóre z Was znam jeszcze zbyt krótko lub jak Weronika nie lubicie tagów ;)

wtorek, 13 marca 2012

Moje 7 grzechów głównych :)

Zasiadłam z maseczką na twarzy do sprawdzania wejściówek i szlag trafił cały efekt maseczki, bo się zaczęłam irytować niewiedzą moich studentów. W ramach relaksu postanowiłam zrobić tego zaległego już taga.

Zostałam otagowana przez BeatyWizaż. Dziękuję bardzo za włączenie do zabawy!

Źródło: google.


Moje 7 grzechów głównych

Zasady:
1.Odpowiedz na 7 pytań. 
2.Utwórz osobny post oraz zamieść informację kto Cię otagował.
3.Przekaż zabawę innym blogerkom. 

1. Chciwość. Najdroższy kosmetyk jaki kupiłaś, najtańszy jaki posiadasz? 
Najdroższym kosmetykiem kupionym przeze mnie (nie liczę perfum, bo to nie kosmetyki) jest korektor DiorSkin Nude (ok 120 zł). Nie jestem pewna czy ponownie bym go kupiła. Jest fajny, ale chyba nie aż tak fajny. Najtańsze to cienie Sesnsique, które kupiłam niedawno po 1,99 zł za sztukę :D  Na pewno kiedyś kupiłam coś tańszego, ale teraz nie umiem sobie tego przypomnieć.

2. Gniew. Których kosmetyków nienawidzisz, a które uwielbiasz? Jaki kosmetyk był najtrudniejszy do zdobycia?
Najtrudniejsze pytanie. Nie ma chyba takich, które nienawidzę. Chyba tylko te, które mi robią masakrę na buzi. Ale nie mam konkretnych marek czy typów. Uwielbiam perfumy, żele pod prysznic i kremy/balsamy. Wszystko co ładnie pachnie :) Ciężko mi wybrać konkretną markę, bo to się zbyt często zmienia. W chwili obecnej wszystkie kosmetyki są w miarę łatwo dostępne. Ale chyba najtrudniej było mi dostać lakier Essence CircusCircus. Musiałam jechać aż do Wwy, aby go kupić (co prawda przypadkowo, ale jednak).

3. Obżarstwo. Jakie produkty są Twoim zdaniem najpyszniejsze?
Balsamy i żele pod prysznic o zapachu grejpfrutowym :D I peeling cukrowy Dax Cosmetics czekoladowo-kokosowy. Zawsze robię się głodna po nim :)

4. Lenistwo. Których kosmetyków nie używasz z lenistwa?
Pomimo problemów ze skórą niestety często nie chce mi się używać balsamów, ale ostatnio udaje mi się utrzymać jako taką dyscyplinę. To samo tyczy się kremów do twarzy. A potem chodzę i marudzę, że mnie skóra ciągnie, swędzi i się kruszy. Typowa baba.

5. Duma. Który kosmetyk daje Ci najwięcej pewności siebie?
Zdecydowanie maskara :) I ogólnie makijaż, ale bez tuszu to zdecydowanie czuję się gorzej.

6. Pożądanie. Jakie atrybuty uważasz za najatrakcyjniejsze u płci przeciwnej?
Ramiona (muszą być silne, ale nie przesadnie umięśnione), oczy (muszą mieć to coś) i jednocześnie spojrzenie. Przyciąga mnie też zapach - potrafię się obrócić jak przejdzie koło mnie facet, wyperfumowany ciekawym zapachem i iść za nim :P Zawsze mam ochotę zaczepić i zapytać czego używa, ale jak dotąd było mi głupio. Lubię jak mężczyzna jest szarmancki, zabawny i czuły. Jeśli dobrze tańczy to na pewno także złapie u mnie plusa. A tak na prawdę to cały czas się dowiaduję co jeszcze mi się podoba u płci przeciwnej, bo oni mnie ciągle zaskakują :)

7. Zazdrość. Jakie kosmetyki lubisz dostawać w prezencie?    
Zdecydowanie każde :) Ale chyba najbardziej perfumy ze względu na ich cenę. Ale tak na prawdę to po prostu uwielbiam dostawać prezenty i każdy nawet najmniejszy mnie cieszy :) 

Do zabawy zapraszam:

I każdą z Was, która ma na to ochotę :)

 

niedziela, 19 lutego 2012

TAG: 5 kosmetycznych rzeczy których wcale nie chcę mieć :)


Do zabawy zaprosiły mnie anitk4 i BeautyWizaz. Jest to mój pierwszy tag, także bardzo Wam dziewczyny dziękuję!

Zasady:
  • napisz kto Cię otagował i zamieść baner tagu 
  • wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki (akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne bo:
                          -maja tańsze odpowiedniki
                          -są przereklamowane
                          -amatorkom są niepotrzebne
                          -bo to sposób na niepotrzebne wydatki
                          -krótko wyjaśnij swój wybór

 1. BeautyBlender - nie będę jakoś specjalnie oryginalna. Nie rozumiem idei kupowania gąbki do makijażu za ciężkie pieniądze. Pędzle i paluchy mnie w zupełności wystarczają. Nie sądzę abym zauważyła jakąś gigantyczna różnicę.
2. Drogie cienie do powiek np. firmy Mac - po pierwsze dlatego, że mnie na nie nie stać. Po drugie dlatego, że pomimo, iż sporo się maluję, to zużycie jednego cienia zajmuje mi bardzo dużo czasu, zwłaszcza, że szybko zmienia mi się gust. Poza tym skoro jest tyle dobrych cieni i tańszych, to po co? Na pewno część z Was się ze mną nie zgodzi, ale to tylko moja opinia amatorki. Poza tym mam też w kolekcji cienie za 80 zł (mono) i nie widzę, aż tak diametralnej różnicy, która kazałaby mi sięgać po te droższe. 

3. Palety cieni typu 120 w 1 - idąc za ciosem takie cudo też nie jest mi potrzebne, choć mniejsze paletki już z chęcią bym potestowała. Uważam, że są nieporęczne, niewygodne i dla amatora po prostu niepotrzebne.

4. Płyny i żele do higieny intymnej - choć mam swoje ulubione (konwaliowy z Ziaji) to uważam, że nie jest mi to potrzebne. Używałam różnych - tanich, drogich i aptecznych i efekt zawsze był taki sam. Nie uchroniły mnie przed infekcjami. Moja lekarka poleciła mi zwykłe, szare mydło i przyznam, że sprawdza się dużo lepiej niż niektóre płyny. Nie podrażnia, nie uczula, a daje efekt czystości i świeżości. Może to takie nietypowe dla tego Taga, ale po prostu przyszło mi to do głowy :)

5. Drogie kremy i produkty do pięlęgnacji np. Clinique - sądzę, że za dużo mniejsze pieniądze można znaleźć fajne i dobrze działające produkty, więc nie widzę sensu przepłacać. Wystarczają mi te dostępne w drogeriach, bądź aptekach.

Ciekawa jestem co Wy myślicie o tych punktach. A jako następne taguję: Świat Wery, White Pearl i Gray

Udanego tygodnia!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...