Jakiś czas temu dostałam mały pakiecik kosmetyków marki Caudalie. Dzisiaj przyszedł czas na recenzję pianki oczyszczającej - Caudalie, Mousse Nettoyante Fleur de Vigne (Instant Foaming Cleanser). Pianka zawiera wyciąg z winogron i szałwii.

POJEMNOŚĆ: 50 lub 150 ml
WYPRODUKOWANO: we Francji
DOSTĘPNOŚĆ: wybrane apteki lub internet
CENA: ok 50 zł
OD PRODUCENTA:
This liquid cleanser turns into an airy foam for gentle cleansing. The soap-free formula respects the natural balance of the skin
to restore radiance, softness and comfort. Dermatologist tested. Use: morning and evening on damp skin. Do not shake before use. Rinse with water. All skin types.
źródło: strona caudalie.com
SKŁAD:

Niby się nie znam, ale hm. Kosmetyki naturalne...a rzeczone winogrona i szałwia pod koniec składu. I po co tam ten perfum? Duży plus za brak parabenów i tego typu śmieci.
OPAKOWANIE:
Pianka zamknięta jest w plastikowym, przezroczystym opakowaniu. Pojemnik ten nie jest pod ciśnieniem. Duży plus za to, ze widać ile produktu jeszcze zostało, a ogromny za to, że ktoś wpadł na pomysł długiej rureczki, która sięga do samego dna i to jeszcze w "kącie" pojemnika. Dzięki temu można produkt zużyć do końca. Alleluja.
Dozownik jest bardzo prosty i przyjemny w użytkowaniu. Dla mnie na raz potrzeba dwóch-trzech pompek. Nigdy nic się nie zacinało. A żeby już nam było całkiem dobrze, to pojemnik można ponownie napełniać. Ot, ekologiczna myśl postępowa.
KONSYSTENCJA I ZAPACH:
W opakowaniu, jak widać, mamy przezroczystą ciecz. Po naciśnięciu pompki otrzymujemy delikatną piankę. Jak dotąd używałam tylko jednej pianki do mycia twarzy i była ona marki Rival de Loop z Rossmanna. Konsystencję ma niby podobną do tej, ale ta po nałożeniu na twarz nie znika. Mamy delikatną piankę, którą myjemy twarz. Tamta zawsze gdzieś jakby znikała.
Co do zapachy to jest dosyć typowy dla całej tej serii. Świeży, trawiasty. Ciężko mi to inaczej określić.
DZIAŁANIE:
I o to się tutaj rozchodzi, że tak powiem. Początkowo się nie polubiliśmy. Wcale. Miałam wrażenie, że wysusza i nic poza tym nie robi. Ale postanowiłam dać jej drugą szansę. I dobrze zrobiłam. Pianka jest całkiem przyjemna w stosowaniu, choć ja chyba wolę trochę bardziej czuć, że mam coś na twarzy. Pomimo swojej delikatności ma całkiem solidne działanie. Oczyszcza dobrze. Radzi sobie nawet z resztkami tuszu czy podkładu. Pozostawia skórę oczyszczoną i lekko ściągniętą - to chyba za sprawą szałwii. Po pewnym czasie się do tego przyzwyczaiłam i jej stosowanie stało się dla mnie bardzo przyjemne.
Dla osób z cerą tłustą może być zbyt delikatna, ale dla normalnej czy mieszanej powinna być w sam raz. Czy polecam? Jest to dobry produkt, ale nie wiem czy na tyle dobry, aby wydać na niego 50 zł. Może, gdy zużyję kolejne opakowanie będę w stanie poznać jej wszystkie zalety. Na pewno zrobię wtedy aktualizację. A spróbować warto. Zwłaszcza, że można kupić małe opakowanie (50 ml).
Czy kupię ponownie? Może. Póki co wykończę to, co mam i sięgnę po inne nowości.



































