Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sephora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sephora. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 listopada 2013

Ulubieńcy października

Zupełnie nie mogę się zabrać za zużycia ostatnich tygodni, więc postanowiłam zaprezentować Wam swoich ulubieńców z ubiegłego miesiąca. 

Ulubieńcy października


1. Sephora cień mono peach beige no. 13. Kupiłam ten cień podczas promocji za całe 7,90zł. Bardzo go lubię. Daje satynowe wykończenie i rozjaśnia spojrzenie. Na codzień używam go na całą powiekę. Ale sprawdza się też świetnie w innych  makijażach.

2. Pierre Rene Eyematic 4 automatyczna kredka do oczu. Ten produkt otrzymałam podczas warsztatów marki Pierre Rene. O ile dwie pozostałe kredki z tej serii są dobre, ale bez szału, tak ta podpasowała mi bardzo. Zwłaszcza kolor. Poza tym bardzo łatwo się nią maluje i rozciera. Idealna do codziennego makijażu.

3. MIYO Big fat lashes Smoky. Tusz do rzęs otrzymałam w ramach poniedziałkowego dyżuru wizażysty. Polubiliśmy się od razu. Gruba silikonowa szczoteczka dobrze rozczesuje rzęsy. Tusz jest idealnie czarny i równo pokrywa rzęsy. Daje efekt pogrubienia. Niestety troszkę się osypuje. Nie ma dużych problemów ze zmywaniem. 

4. Bell skin 2 skin rouge. Chyba pierwszy tak udany zakup kosmetyczny z Biedronki. Mój róż ma kolor 22. Bardzo go lubię i używam codziennie. Daje satynowe wykończenie. Jest lekko przygaszony. Idealnie pasuje do mojej skóry. Poza tym nie ma obawy, że zrobimy sobie nim krzywdę. 

Znacie, któryś z tych produktów? Czy u Was też się sprawdziły?

niedziela, 15 kwietnia 2012

Swatch: lakier Sephora Curacao

Przyznam szczerze, że w ten weekend nie miałam serca do blogowania. Ten kolorek miałam na pazurkach w tygodniu, zdjęcia zrobiłam, ale nie byłam w stanie zrobić posta. A wszystko przez felerny piątek 13-tego. Na pewno na długo zapamiętam ten dzień. A zwłaszcza poranek. Mój mąż jak każdego dnia wyszedł do pracy po czym po kilku minutach wrócił z informacją: Ukradli nam samochód. Szlag mnie trafia nadal jak tylko o tym pomyślę :/ Ukradli moją ukochaną Skodę. Moje autko! Bandyci! Oczywiście zgłosiliśmy to na policję, ale szanse na jej odnalezienie są nikłe. Chlip :(

Koniec żali. Czas na swatch. Oto lakier, który kupiłam na promocji w Sephorze w odcieniu Curacao. 


Lakier jest zamknięty w małe,j płaskiej buteleczce o pojemności 5 ml. Zapłaciłam za niego coś koło 8 zł. Ma całkiem zbity pędzelek. Konsystencja lakieru jest gęsta, dzięki czemu już jedna warstwa wystarczy, aby dobrze pokryć paznokcie. Maluje się dobrze, choć początkowo było mi się ciężko przyzwyczaić. A tak się prezentują dwie warstwy lakieru na moich pazurkach:



Lakier mnie niestety nie zachwycił. Choć kolor bardzo mi się podoba, to myślę, że ciekawiej by wyglądał z brokatem lub jakimiś innymi dodatkami. Niestety już następnego dnia zaczął odpryskiwać, a trzeciego dnia to bardzo było widać. Zmywanie też nie należało do przyjemnych. Miałam smerfne palce. Na szczęście zmyło się to łatwo mydłem. Oceniam go jako średniaka. 

Znacie lakiery tej firmy? Wszystkie są takie czy tylko ten kolor taki mi się trafił?

piątek, 23 marca 2012

Wymianka u Sephory ;)

Postanowiłam skorzystać z promocji w Sephorze i wymienić co nieco z mojej kolekcji na nowe i lepsze. Po szybkim przeglądzie wrzuciłam do torebki parę zużytych kosmetyków. Tak na prawdę byłam zdecydowana tylko na lakier do paznokci i może kredkę do oczu. Przy okazji chciałam sprawdzić czy mają może podobny kolor do mojego ukochanego błyszczyka z ich firmy, który niestety przestali produkować :/

Oczywiście błyszczyka nie było, ale Pani mi zaproponowała wymianę na nowy. Już prawie sięgała po mój, ale zdążyłam się cofnąć z hasłem "Nie oddam! Tam jest jeszcze mnóstwo (no dobra, trochę na dnie) dobrego błyszczyka!". Trochę na mnie dziwnie spojrzała, ale jej wyjaśniłam, że na prawdę go lubię, a skoro go nie produkują, to nie mogę go oddać. 

Koniec końców wybrałam sobie ładny lakier, który wymieniłam na bezbarwny top coat (który już dawno nie był bezbarwny), który miałam wyrzucić, bo została resztka na dnie. Potem wędrowałam sobie po Sephorze i natknęłam się na pędzle. Zobaczyłam malutki kabuki. Stwierdziłam, że jest zabawny, bo taki malutki...i go "pomacałam". Koniec. Przepadłam. Już nie mogłam go nie kupić. Wygrzebałam z torebki jakiś stary pędzelek i szybko wymieniłam na to cudo. Jestem zakochana. Siedzę i go miziam. Jest mięciutki i puchaty i go kocham :) 

Zresztą zobaczcie same:


Widzicie jaki jest puszysty i mięciutki??? :)


Lakier jest w kolorze Curacao. Nie mam jeszcze takiego, a bardzo lubię ten kolor. Postaram się niedługo zrobić swatche. Dodatkowo dostałam próbkę kremu Estee Lauder.


Za wszystko zapłaciłam 29 zł :) Wróciłam do domu zacieszona jak mały dzieciak. Ile radości może sprawić taki mały kabuki :) Miłe zakończenie tygodnia. 

A co Wy kupiłyście na promocji Sephory? Ja na pewno się skuszę na jakiś błyszczyk za 19 zł.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...