Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 marca 2014

Szybciej, szybciej! czyli jak usprawnić malowanie paznokci

Uwielbiam mieć pomalowane paznokcie. Z chęcią też zmieniam lakier. Ale jednak nie robię tego tak często jak bym chciała i potrafię nawet tygodniami chodzić z niepomalowaną płytką. Tym, co mnie zniechęca jest konieczność czekania na wyschnięcie lakieru. I nie chodzi o samo czekanie, ale o to, że zazwyczaj nie mam po prostu takiej możliwości, bo wieczorem mam do ogarnięcia sporo rzeczy, a w ciągu dnia biegającego malucha, więc ręce są mi bardzo potrzebne. Na szczęście ktoś już o tym pomyślał i wymyślił przyspieszacze do lakierów :)

Zanim odkryłam produkt, o którym chcę Wam dzisiaj napisać stosowałam kropelki Essence. Były ok, ale efekt nie był zachwycający. A dzisiaj mowa będzie o Sally Hansen INSTA-DRI


Produkt ma postać bezbarwnego, nieco rzadkiego lakieru. Jego pojemność to 13.3 ml (przedziwna). Top nakładamy po nałożeniu koloru i po ok. 30 sekundach mamy mieć suche paznokcie. Tutaj trochę przesadzili z tymi sekundami, ale na pewno paznokcie są bardzo szybko suche. Oczywiście musimy chwilę dłużej poczekać na utwardzenie lakieru, ale i tak jest to o wiele szybsze niż w wypadku nie użycia takiego topu. 

Ponadto top nadaje bardzo ładny połysk. Ma to swoją wadę, bo wszystkie lakiery wyglądają podobnie i nie możemy uzyskać w pełni efektu, który oferuje nam dany lakier (np. satyn). Dodatkowo nie nadaje się do stosowania na lakiery piaskowe, ale one z drugiej strony schną bardzo szybko i nie wymagają przyspieszania. Za to jeśli użyjemy go na nich możemy uzyskać zupełnie nowy, ciekawy efekt. Pędzelek jest duży i wygodny, a aplikacja topu jest w zasadzie bezproblemowa

Zaraziłam tym produktem swoją teściową, która zdążyła zużyć go już dwie buteleczki. Mnie w tym czasie udało się ledwie dobić do połowy jednej. Nieobecność małego, biegającego stworka nieco usprawnia malowanie paznokci ;) W każdym razie, zaobserwowała ona, iż mniej więcej po przekroczeniu połowy objętości buteleczki lakier gęstnieje i jest glutowaty, co utrudnia jego zużycie do końca. Mnie się to jeszcze nie przytrafiło. Ale z tego co czytałam jest to przypadłość wielu przyspieszaczy tego typu. I tak, przynajmniej jak dla mnie, jest to bardzo wydajny produkt. 

Generalnie jestem bardzo zadowolona z właściwości tego przyspieszacza, aczkolwiek nie miałam nigdy możliwości stosowania innego produktu w tej samej formie. W kolejce czeka już kolejny przyspieszacz Sally Hansen, tym razem w formie kropelek. Dla odmiany to teściowa mnie nim zaraziła i jest z niego bardziej zadowolona niż z INSTA-DRI. 

Na pewno pewną wadą tego produktu jest jego cena. Aczkolwiek po pierwsze można go upolować na przecenach (ja swój kupiłam w Rossmannie na -40%), a po drugie w porównaniu do wydajności i uniwersalności nie wychodzi tak źle.

POJEMNOŚĆ: 13,3 ml
WYPRODUKOWANO: w USA
DOSTĘPNOŚĆ: drogerie stacjonarne i internetowe 
CENA: ok. 35 zł

A wy jakich używacie przyspieszaczy?

środa, 6 listopada 2013

Szał w ciapki czyli kropeczkowe mani

Jakiś czas temu kupowałam lakiery dla koleżanki i oczywiście nie mogłam się sama nie skusić na jakiś. W oko wpadły mi nieznane jeszcze moim pazurkom lakiery Life (produkowane dla SuperPharm). Dzisiaj zaprezentuję Wam kropeczkowy lakier nr 22. Jest to bardzo ciekawy lakier. W czerwono-różowej bazie zatopione są czarno-białe, małe i duże drobinki. Bardzo mi się to spodobało. Do tego stopnia, że już dwukrotnie pod rząd malowałam nim paznokcie. 


Niestety ze względu na drobinki nie jest jakoś bardzo trwały, ale nie jest źle. Trzyma się spokojnie 2-3 dni, jeśli nie zmywamy nałogowo naczyń. Zmywa się jak każdy brokatowiec. Do przeżycia. Maluje się za to całkiem przyjemnie. Choć buteleczka i pędzelek są malutkie. Trzeba oczywiście się trochę namachać, ale nie jest to niewygodne. Dwie warstwy wystarczą, choć do pełnego krycia lepsze by były trzy. 


To co zdecydowanie mi się podoba, to efekt i jego niepowtarzalność. Każdy pazurek wygląda nieco inaczej w zależności od tego jak ułożą się drobinki. Mnie to na prawdę urzekło. Za flakonik o pojemności 5,5 ml płacimy mniej niż 4 zł.

Od razu przeprasza wszystkich wrażliwych za stan moich skórek, ale na chwilę obecną lepiej nie będzie. Walczę z nimi, ale zimno im nie pomaga. Jesień i zima to trudny okres dla moich dłoni.  Mam bardzo suchą skórę, z tendencją do pękania. Testuję kolejne preparaty do odżywiania skórek. Może w końcu się uda. A póki co skupcie się proszę na lakierze :D



 




czwartek, 4 lipca 2013

Violet Passion od Pierre Rene

Dzisiaj lakierowo. Tym razem Violet Passion od Pierre Rene. Choć jak dla mnie bardziej on niebieski niż fioletowy, ale kolorek mi się bardzo podoba. Mieni się i w zależności od światła ma nieco inny odcień. Krycie jest bardzo dobre. Jedyne do czego bym się przyczepiła to pędzelek - niby ok, ale zawsze mi nabiera za dużo lakieru. A jak obetrę to jest go za mało. Ale nabieram wprawy ;) Zmywa się też bezproblemowo. Mógłby być trwalszy, ale dramatu nie ma. Bardzo lubię te buteleczki click-clack. Ot, taki przyjemniaczek. Zapraszam do podziwiania ;)








A już niedługo pokażę Wam nowy piaseczek od PR. dostałam go za aktywność na profilu fb firmy podczas poniedziałkowych dyżurów wizażowych. 

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Tyci jagódki czyli Top flex w wersji fioletowej

Ostatnio nadrabiam zaległości w postach lakierowych, bo w końcu mam czas, chęć i możliwość malowania pazurków. A lakierów mi przybyło całkiem sporo, także jest co testować. Dzisiaj o najnowszym przyjemniaczku marki Pierre Rene z letniej kolekcji Top Flex. Kolorek nazywa się 266 Tiny Berries


Są to moje pierwsze lakiery tej firmy i pierwsze z tej serii. Podobają mi się buteleczki. Ten kształt fajnie pasuje do kartonika na lakiery ;) Dodatkowo oznaczenie na wierzchu pozwala łatwo zidentyfikować pożądany kolor. O ile pamiętamy jaki miał numerek. Duży plus za zamknięcie - podobny patent jak w maskarach, kliknięcie informujące o tym, że zamknęliśmy produkt. Buteleczka mieści 11 ml lakieru

Jeżeli chodzi o malowanie to przyznam szczerze, że nie jest to najłatwiejszy lakier. Nie umiem nabrać odpowiedniej ilości. Albo nabieram za dużo, albo za mało. Krycie jest dobre. Dwie warstwy zupełnie wystarczają i dają bardzo ładny kolor. Wytrzymałość też całkiem fajna. Zdjęcia są zrobione drugiego dnia. Nawet końcówki się nie starły, a zmywałam, sprzątałam itp. Ogólnie - bardzo się polubiliśmy :D











Piękny shimmer i kolorek. Choć z jagodami mi się nie kojarzy to kolor bardzo mi przypadł do gustu. Przede mną jeszcze trzy inne kolorki :D A Wy znacie i lubicie te lakiery?

piątek, 7 czerwca 2013

Love-some-sand-polish czyli piaski od P2

Dzisiaj krótki post o mojej ostatniej miłości czyli piaskach firmy P2. Zaraziłam się od Obssesion. Zakupiłam trzy kolorki (właściwie to cztery, ale trafiły do teściowej - całusy :*). Przepadłam całkowicie. Lakiery są śliczne, błyskotliwe i niesamowite. Co prawda bardzo nietrwałe, bo wytrzymują góra 3 dni (w każdym razie na moich pazurkach). Ale za to szybciuteńko schną (na prawdę sprintem), więc można im to wybaczyć. Zmywanie w sumie też nie stanowi większego problemu. Dużo łatwiej niż wiele brokatowców. A efekt oceńcie same.

Jako pierwszy prezentuję P2 Sand style polish 020 lovesome. Pojemność 11 ml. Cena ok. 11,50 zł. Swoje zakupiłam w sklepie annacosmetik.pl [KLIK]. Kolor jest czerwony z dużą domieszką różu i ogromną ilością złotych drobinek. Wykończenie oczywiście piaskowe.












W rzeczywistości lakier jest mniej więcej 100 razy bardziej migotliwy. Po prostu trzeba to samemu zobaczyć :) (Wybaczcie stan moich pazurków, ale dopiero od niedawna mam czas, aby coś z nimi zrobić, więc mam sporo do nadrobienia.)

Zaraziłam? :D

poniedziałek, 26 listopada 2012

Miyo Mini Drops - swatche

Lakiery te zakupiłam w promocji w SuperPharmie przed wakacjami. Zachwycona cieniami tej firmy, o których pisałam TU oraz waszymi postami postanowiłam się w nie zaopatrzyć.

Od lewej: 38 Electric purple,  42 Mystic look i  58 Sweet mint.

Zakupiłam trzy sztuki: No 38 Electric purple, No 42 Mystic look i No 58 Sweet mint. Lakiery do paznokci są o pojemności 8 ml i ważne 24 miesiące po otwarciu. Buteleczki są bardzo estetyczne. Pędzelek wygodny. Nie mam nic do zarzucenia.



Jako pierwszy użyłam Mystic Look. Wydawał się być różowym kolorem, ale jednak jest bardziej czerwono-pomarańczowy. W zasadzie zależnie od światła zmienia swoją barwę. Czasem jest bardziej czerwony, kiedy indziej pomarańczowy. Jednak z różem ma niewiele wspólnego. A szkoda. Kryje bardzo dobrze. Do trwałości też nie mogę się przyczepić.


Na drugi ogień poszedł Electric purple. Wiązałam z nim spore nadzieje, bo uwielbiam fioletowy kolor. Zawiodłam się. Pierwsza warstwa to jakaś zupełna porażka. Prześwity to mało powiedziane. Tworzył nieestetyczne plamy. Druga warstwa była absolutnie konieczna. W zasadzie przydałaby się też trzecia, ale mnie się już nie chciało. Dwie dawały ładny kolor, ale jak się bliżej przyjrzeć to widać było lekkie prześwity. Miało być pięknie, wyszło jak zawsze.



Trzeci lakier musiał się na prawdę długo naczekać na swoją kolej. Jakoś ostatnimi czasy nie potrafię znaleźć czasu na manicure. Nawet taki szybki i byle jaki. Ale za to postanowiłam temu kolorkowi wynagrodzić długi czas oczekiwania w postaci swatchy. W buteleczce widać śliczny złoty shimmer. Na paznokciach efekt ten zdecydowanie blednie. Za to krycie i trwałość podobne do tego pierwszego. Polubimy się :)




Tak, wiem...jestem mandarynkowym potworem :D Muszę się nimi nacieszyć, bo po porodzie nie będę mogła :P



Znacie te lakiery? Lubicie?

niedziela, 10 czerwca 2012

Swatch: Wibo Express growth nr 231

Dzisiaj mam dla Was swatche lakieru, który kupiłam pod wpływem chwili. Miał być delikatnym fiołkowym dodatkiem do sukienki na ślub. Wyszedł zupełnie inny, ale też ładny. Zapłaciłam za niego 4,99 zł.


Tradycyjna dla tych lakierów płaska, szklana buteleczka o pojemności 8,5 ml. Krycie raczej dosyć słabe. Białe końcówki paznokci bardzo mocno prześwitują. Schnięcie jest bardzo dobre (choć używałam kropelek przyspieszających, to wysechł dużo szybciej niż pozostałe). Jeżeli chodzi o trwałość to póki co jest dwudniowa bez najmniejszych śladów użytkowania. 


Troszeczkę jestem zawiedziona kolorem, gdyż w buteleczce mimo wszystko jest dużo bardziej liliowy. Na paznokciach widać jedynie poświatę tego koloru. Nie podoba mi się też to, że prześwitują końcówki. Ale na pewno nadaje się jako taki codzienny, nienarzucający się lakier.




Niestety nie widać tego na zdjęciach, ale lakier ma taki bardzo delikatny shimmer. Podoba mi się to, ponieważ efekt jest bardzo delikatny.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...