piątek, 27 stycznia 2012

Fascynacja orientem

Naukowo mi ostatnio jakoś nie idzie. FNP odrzuciło mój wniosek grantowy (spokojnie, wejdę oknem!), choć recenzje nawet dobre (napisali, że wniosek dobrze napisany). Także póki co Nobla nie będzie.
Ale za to dokonałam innego odkrycia. Chyba nawet największego w ostatnim czasie. Sensique Oriental Dream. Przyznam, że kupiłam najpierw jeden lakier, zwyczajnie dlatego, że był w promocji. Pomalowałam nim paznokcie... i następnego dnia dokupiłam trzy inne odcienie.


Zakupiłam nr 262 (Indian Rose), 261 (Rose Wood), 264 (Jewel of the Orient) i 256 (Sky over Silk Road). Obecnie na pazurkach mam ten ostatni. Nie próbowałam jeszcze tylko najjaśniejszego. Czeka w kolejce. 
Jest to moja pierwsza przygoda z lakierami Sensique i muszę przyznać, że bardzo udana.

Lakier znajduje się w szklanej buteleczce (8 ml), pędzelek standardowy. Lakier jest dosyć gęsty. Bardzo dobre krycie (dotyczy głównie koloru 261), nawet jedna warstwa wystarczy. Kolory są śliczne, bardzo karnawałowe. Trzymają się pazurków też całkiem dobrze. Zapłaciłam za jeden 3,99 zł. 

Nr 265 Sky over Silk Road
Niestety nie udało mi się zrobić ładnego zdjęcia tego lakieru na paznokciu, ponieważ kolory te bardzo mocno się mienią i ciężko złapać ich prawdziwą barwę aparatem. Np kolor 264 jest fioletowy, a pod innym kątem stalowo-niebieski.Prezentowany na zdjęciu ma odcień morski (nijak nie widać tego na zdjęciu).

Ah, nie mogę się na nie napatrzeć :) I przypomina mi to moją przygodę z tańcem brzucha i jak bardzo za tym tęsknię, ale niestety nie mam już na to czasu. Na mojej uczelni istnieje zespół tańca brzucha, który prowadzi moja koleżanka.

 

Świetna sprawa, na prawdę polecam! Nie tylko jako taniec, ale także jako formę sportu, bo w sumie bardzo to podobne do fitnesu. Ponadto poprawia samopoczucie i samoocenę. Czułam się bardzo kobieco i zmysłowo tańcząc te układy. Chyba muszę odszukać w czeluściach szafy moją chustę z monetkami :)

A co Wy robicie w wolnym czasie?

5 komentarzy:

  1. Mam ten sam lakier-sky over silk road.Bardzo fajnie wygląda w buteleczce.Ale kupiłam gpo jakieś 3 miesiące temu i do tej pory nie mogę sie zmusić, żeby go uzyć:)Jakoś mi z nim kompletnie nie po drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma ciekawy, jakby satynowy kolor, ale kryje zdecydowanie najsłabiej z tych, które próbowałam. Także druga warstwa obowiązkowo :)

      Usuń
  2. nie wiem czemu ale nie skusiłam się na żaden :)

    OdpowiedzUsuń
  3. podobają mi się dwa od lewej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nr 261 (drugi od lewej) chyba będzie moim ulubieńcem. Myślę, że można je jeszcze dostać w Naturze :)

      Usuń

Proszę, zostaw komentarz. Bardzo lubię je czytać :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...